sobota, 28 maja 2016

Rozdział 3

Naprawdę ten idiota dał mi swój numer? Zapytałam sama siebie, po czym podarłam karteczkę i wyrzuciłam.

--Dwa dni później--

Mama już pojechała. Leżałam na łóżku, gdy nagle zaczął dzwonić telefon. Jakiś niezapisany numer.
Zignorowałam. Po 5 minutach znowu zadzwonił. Tym razem odebrałam.
-Halo?-powiedziałam zaspanym głosem.
-Yyy...Natalia?-skądś znam ten głos. No nie! To on?!
-Skąd ty masz mój numer?!
-Nie znasz zawartości swojego portfela?
-Ty idioto! Grzebałeś tam!
-No bo chciałem twój numer...-zakłopotany...na sto procent.
-Dobra, nieważne. Czego chcesz?
-Może dałabyś się namówić na kawę, czy coś? No wiesz, w ramach przeprosin.
-No nie wiem.
-Nalegam.
-No dobra.-co ja robię?!
--------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 3! Mam nadzieję, że się spodoba :) Wiem, że trochę krótki ;/

czwartek, 12 maja 2016

Rozdział 2

Odeszłam z miejsca rozmowy. W domu czekała na mnie niespodzianka, a mianowicie-mama przyjechała z wizytą. Gdy tylko przeszłam przez próg, ta ciepło mnie przywitała.
-Cześć, Natalko!-przytuliła mnie naprawdę mocno.
-Hej, mamo.-odwzajemniłam gest.
-No mów, co tam u ciebie? Znalazłaś już sobie chłopaka?-zaczęła jak zawsze wypytywać.
-Nie. Mam jeszcze czas.-no i w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam zobaczyć kto to. Przed drzwiami stał ten sam chłopak, który jeszcze niedawno nazwał mnie dziewczynką! Chcąc, nie chcąc, otworzyłam mu. Jego mina mówiła coś na podobieństwo "Jestem debilem, przepraszam.". Po chwili odezwał się.
-Hej.
-A ty tu czego?-uniosłam jedną brew do góry.
-Jak się, no wiesz, zderzyliśmy, wypadł ci portfel i przyszedłem ci go oddać.-uśmiechnął się ciepło, ale chyba nie skapował, że nie robi to na mnie żadnego wrażenia.
-Aha, dzięki. Możesz już stąd iść?-wzięłam portfel i spojrzałam na mamę, która na to patrzyła.
-Chwila, chwila. Chciałem cię jeszcze za tamto przeprosić...no i ten, nawet nie wiem, jak masz na imię...-chyba zrobił się lekko czerwony.
-Natalia.-powiedziałam bez żadnych emocji.
-Bardzo przepraszam, Natalia. Jestem Karol.-ponownie się uśmiechnął, na co ja chwyciłam za klamkę i zamknęłam przed nim drzwi.
-Dlaczego jesteś taka niemiła? Przecież przyszedł oddać ci portfel.-mama nie była zadowolona.
-To on na mnie wpadł i bezczelnie nazwał dziewczynką. Dlatego jestem taka niemiła.
-Ale on jest taki przystojny! Na pewno bylibyście świetną parą!-jej wyobraźnia czasem mnie przerasta.
-Tak, tak, jasne.-dopiero w tym momencie przypomniałam sobie o portfelu, który cały czas trzymam w ręce. Zajrzałam do środka, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie przeczesał mi całego portfela!
Na szczęście, wszystko było na swoim miejscu, ale gdzieś pomiędzy banknotami znalazłam karteczkę. Chwyciłam za nią i przeczytałam jej treść.

                                 560137299-to mój numer. Jak chcesz to do mnie zadzwoń :)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto rozdział 2! Jeśli ci się to spodoba, to zostań dłużej, aby zobaczyć, co będzie dalej! :)

poniedziałek, 9 maja 2016

Rozdział 1

Aż sama w to nie wierzę...mam już 18 lat, a wzrost jak dwunastolatka! Mierzę się regularnie od 2 miesięcy, a różnicy nie widać. Podrosłam może ze 3 centymetry. Myśląc cały czas o tej "tragedii" zeszłam na dół na śniadanie. Już przez chwilę chciałam zacząć krzyczeć "Mamo, jestem głodna!", no ale mądra Natalka znowu zapomniała, że mieszka już sama. Z wielką niechęcią ruszyłam do lodówki, z której wyjęłam malinowy dżem (mój ulubiony). Sięgnęłam następnie po bułeczkę. Po śniadaniu przebrałam się w jakieś luźne ciuszki, wyciągnęłam z szafki buty, chwyciłam za słuchawki, a co z tym się wiąże-telefon i wyszłam na zewnątrz. Całe szczęście, że o 8:00 nie jest jeszcze tak gorąco.
Włożyłam do uszu słuchawki i włączyłam moją ulubioną piosenkę, po czym zaczęłam biec przed siebie w stronę parku. Po jakimś czasie biegu po osiedlu "straciłam mózg", przed sobą widziałam tylko chodnik. Przyspieszyłam trochę i skręciłam w lewo. Nagle poczułam czyjeś ciało intensywnie odbijające się od mojego. Kiedy w końcu ogarnęłam się i z wielkim trudem wstałam, moim oczom ukazał się bardzo wysoki chłopak, na oko w moim wieku. Po chwili ciszy chłopak się odezwał:
-Uważaj trochę, dziewczynko.-w jego głosie było słychać oburzenie.
-Żarty jakieś?! Ja mam 18 lat wielkoludzie!
-Przepraszam, panienko.-powiedział z ironią.-Teraz na serio, nic ci nie jest?
-Wiesz, nic tylko jakiś przerośnięty koleś na mnie wpadł i nazwał dziewczynką!
-Weź zluzuj, ok?
-Zejdź mi z oczu.
-Słucham?!
-To co słyszałeś. 
-Aha, to do zobaczenia.
-Oby nie.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział pierwszy gotowy! Jeżeli ci się spodobają te moje bazgroły to zostań
dłużej! :) Rozdziały będą się pojawiać co tydzień.