Co ja najlepszego zrobiłam?! Zgodziłam się na kawę z kimś, kto pomylił mnie z małą dziewczynką!
Karol (nie będę go ciągle nazywać idiotą) po chwili napisał sms-a, że będzie czekał o 16:00. Skoro już z nim idę, to muszę wyglądać jak człowiek. Ok, jest 10:47, mam jakieś 5 godzin. Wyciągnęłam z szafy jakieś normalne ciuchy.(klik!) Przecież nie idę na "romantyczną kolację przy świecach". Dalej w piżamie zjadłam śniadanie. Poszłam później do pokoju. Ehh...dwa meczyki zdążę-pomyślałam, włączając komputer, następnie klikając ikonę z dużym "L". Ale ze mnie laska...gram w męskie gry. Po dwóch godzinach zbliżała się 13:00. Poczytałam parę książek, porysowałam...no i...już jest 15:28!
Ruszyłam do pokoju, ubrałam się w przygotowane wcześniej ciuchy, następnie pobiegłam do łazienki. W końcu muszę ogarnąć twarz! Chwyciłam za kosmetyki i po parunastu minutach wyszło to. (klik!) Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Kogo tu niesie?! Zeszłam na dół, w tym czasie w pośpiechu zakładając kolczyki. Ku mojemu zdziwieniu był to Karol. Otworzyłam mu drzwi. Przywitał się ze mną i dał czerwonego tulipana.
-Skąd wiedziałeś, że tulipany to moje ulubione kwiaty?-dobra, teraz to mi zaimponował.
-Mam swoje źródła.-uśmiechnął się łobuzersko.
-Hę?!
-Nie no, żartuję. Nie wiedziałem.
-No masz szczęście.
-To jak, idziemy?
-Jasne, tylko mi się wydawało, że spotkamy się na miejscu!
-Taaa...nie chciało mi się czekać.-chwycił mnie za rękę i chyba tego nie zauważył. Ciekawe kiedy się zorientuje.
-10 minut później-
-Ej, a kiedy zauważysz, że trzymasz mnie za rękę?-naprawdę już nie mogłam tego wytrzymać.
-Yyy...upsik? Sorki...-puścił mnie i nerwowo chwycił się za kark. To samo zawstydzenie, które wyczułam przy rozmowie przez telefon.
-Ej, spoko, nie denerwuj się.-uśmiechnęłam się, co rzadko się zdarza.
-Oo, czyli ty się jednak uśmiechasz?
-No, czasami.
-Wiesz...tak właściwie, to my nie idziemy na kawę. Tylko nad jezioro.
-Co?!
-No...to.-znowu ten uśmiech...
-No ty chyba sobie żartujesz?!
-Nie.
-Cwaniak.
-No widzisz, jednak nie jestem aż takim debilem, za jakiego mnie uważasz.
-A skąd wiesz, że mam cię za debila? Nawet zaczynam cię lubić.
-No co ty? Nie gadaj!-połaskotał mnie.
-Ej, ej! Gdzie te ręce?
-Wyluzuj.
-Jestem wyluzowana, tylko nie przekraczaj granic. Nie lubię, kiedy mnie ktoś łaskocze.
-Ok...będę musiał wiele w tobie pozmieniać.
-Przestań się tak uśmiechać!
-A co, robisz się czerwona?
-Nie!
-Na pewno nie?
-Ohh, weź przestań!
Nie no. Kłócimy się jak prawdziwi przyjaciele. Może go polubię? Cóż, jestem specyficzna, ale chyba się zmienię. Przynajmniej się postaram...
-------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 4! Podoba się? Zostań dłużej! ;3
Mała i duży ♥
poniedziałek, 4 lipca 2016
sobota, 28 maja 2016
Rozdział 3
Naprawdę ten idiota dał mi swój numer? Zapytałam sama siebie, po czym podarłam karteczkę i wyrzuciłam.
--Dwa dni później--
Mama już pojechała. Leżałam na łóżku, gdy nagle zaczął dzwonić telefon. Jakiś niezapisany numer.
Zignorowałam. Po 5 minutach znowu zadzwonił. Tym razem odebrałam.
-Halo?-powiedziałam zaspanym głosem.
-Yyy...Natalia?-skądś znam ten głos. No nie! To on?!
-Skąd ty masz mój numer?!
-Nie znasz zawartości swojego portfela?
-Ty idioto! Grzebałeś tam!
-No bo chciałem twój numer...-zakłopotany...na sto procent.
-Dobra, nieważne. Czego chcesz?
-Może dałabyś się namówić na kawę, czy coś? No wiesz, w ramach przeprosin.
-No nie wiem.
-Nalegam.
-No dobra.-co ja robię?!
--------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 3! Mam nadzieję, że się spodoba :) Wiem, że trochę krótki ;/
--Dwa dni później--
Mama już pojechała. Leżałam na łóżku, gdy nagle zaczął dzwonić telefon. Jakiś niezapisany numer.
Zignorowałam. Po 5 minutach znowu zadzwonił. Tym razem odebrałam.
-Halo?-powiedziałam zaspanym głosem.
-Yyy...Natalia?-skądś znam ten głos. No nie! To on?!
-Skąd ty masz mój numer?!
-Nie znasz zawartości swojego portfela?
-Ty idioto! Grzebałeś tam!
-No bo chciałem twój numer...-zakłopotany...na sto procent.
-Dobra, nieważne. Czego chcesz?
-Może dałabyś się namówić na kawę, czy coś? No wiesz, w ramach przeprosin.
-No nie wiem.
-Nalegam.
-No dobra.-co ja robię?!
--------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 3! Mam nadzieję, że się spodoba :) Wiem, że trochę krótki ;/
czwartek, 12 maja 2016
Rozdział 2
Odeszłam z miejsca rozmowy. W domu czekała na mnie niespodzianka, a mianowicie-mama przyjechała z wizytą. Gdy tylko przeszłam przez próg, ta ciepło mnie przywitała.
-Cześć, Natalko!-przytuliła mnie naprawdę mocno.
-Hej, mamo.-odwzajemniłam gest.
-No mów, co tam u ciebie? Znalazłaś już sobie chłopaka?-zaczęła jak zawsze wypytywać.
-Nie. Mam jeszcze czas.-no i w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam zobaczyć kto to. Przed drzwiami stał ten sam chłopak, który jeszcze niedawno nazwał mnie dziewczynką! Chcąc, nie chcąc, otworzyłam mu. Jego mina mówiła coś na podobieństwo "Jestem debilem, przepraszam.". Po chwili odezwał się.
-Hej.
-A ty tu czego?-uniosłam jedną brew do góry.
-Jak się, no wiesz, zderzyliśmy, wypadł ci portfel i przyszedłem ci go oddać.-uśmiechnął się ciepło, ale chyba nie skapował, że nie robi to na mnie żadnego wrażenia.
-Aha, dzięki. Możesz już stąd iść?-wzięłam portfel i spojrzałam na mamę, która na to patrzyła.
-Chwila, chwila. Chciałem cię jeszcze za tamto przeprosić...no i ten, nawet nie wiem, jak masz na imię...-chyba zrobił się lekko czerwony.
-Natalia.-powiedziałam bez żadnych emocji.
-Bardzo przepraszam, Natalia. Jestem Karol.-ponownie się uśmiechnął, na co ja chwyciłam za klamkę i zamknęłam przed nim drzwi.
-Dlaczego jesteś taka niemiła? Przecież przyszedł oddać ci portfel.-mama nie była zadowolona.
-To on na mnie wpadł i bezczelnie nazwał dziewczynką. Dlatego jestem taka niemiła.
-Ale on jest taki przystojny! Na pewno bylibyście świetną parą!-jej wyobraźnia czasem mnie przerasta.
-Tak, tak, jasne.-dopiero w tym momencie przypomniałam sobie o portfelu, który cały czas trzymam w ręce. Zajrzałam do środka, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie przeczesał mi całego portfela!
Na szczęście, wszystko było na swoim miejscu, ale gdzieś pomiędzy banknotami znalazłam karteczkę. Chwyciłam za nią i przeczytałam jej treść.
560137299-to mój numer. Jak chcesz to do mnie zadzwoń :)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto rozdział 2! Jeśli ci się to spodoba, to zostań dłużej, aby zobaczyć, co będzie dalej! :)
-Cześć, Natalko!-przytuliła mnie naprawdę mocno.
-Hej, mamo.-odwzajemniłam gest.
-No mów, co tam u ciebie? Znalazłaś już sobie chłopaka?-zaczęła jak zawsze wypytywać.
-Nie. Mam jeszcze czas.-no i w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam zobaczyć kto to. Przed drzwiami stał ten sam chłopak, który jeszcze niedawno nazwał mnie dziewczynką! Chcąc, nie chcąc, otworzyłam mu. Jego mina mówiła coś na podobieństwo "Jestem debilem, przepraszam.". Po chwili odezwał się.
-Hej.
-A ty tu czego?-uniosłam jedną brew do góry.
-Jak się, no wiesz, zderzyliśmy, wypadł ci portfel i przyszedłem ci go oddać.-uśmiechnął się ciepło, ale chyba nie skapował, że nie robi to na mnie żadnego wrażenia.
-Aha, dzięki. Możesz już stąd iść?-wzięłam portfel i spojrzałam na mamę, która na to patrzyła.
-Chwila, chwila. Chciałem cię jeszcze za tamto przeprosić...no i ten, nawet nie wiem, jak masz na imię...-chyba zrobił się lekko czerwony.
-Natalia.-powiedziałam bez żadnych emocji.
-Bardzo przepraszam, Natalia. Jestem Karol.-ponownie się uśmiechnął, na co ja chwyciłam za klamkę i zamknęłam przed nim drzwi.
-Dlaczego jesteś taka niemiła? Przecież przyszedł oddać ci portfel.-mama nie była zadowolona.
-To on na mnie wpadł i bezczelnie nazwał dziewczynką. Dlatego jestem taka niemiła.
-Ale on jest taki przystojny! Na pewno bylibyście świetną parą!-jej wyobraźnia czasem mnie przerasta.
-Tak, tak, jasne.-dopiero w tym momencie przypomniałam sobie o portfelu, który cały czas trzymam w ręce. Zajrzałam do środka, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie przeczesał mi całego portfela!
Na szczęście, wszystko było na swoim miejscu, ale gdzieś pomiędzy banknotami znalazłam karteczkę. Chwyciłam za nią i przeczytałam jej treść.
560137299-to mój numer. Jak chcesz to do mnie zadzwoń :)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto rozdział 2! Jeśli ci się to spodoba, to zostań dłużej, aby zobaczyć, co będzie dalej! :)
poniedziałek, 9 maja 2016
Rozdział 1
Aż sama w to nie wierzę...mam już 18 lat, a wzrost jak dwunastolatka! Mierzę się regularnie od 2 miesięcy, a różnicy nie widać. Podrosłam może ze 3 centymetry. Myśląc cały czas o tej "tragedii" zeszłam na dół na śniadanie. Już przez chwilę chciałam zacząć krzyczeć "Mamo, jestem głodna!", no ale mądra Natalka znowu zapomniała, że mieszka już sama. Z wielką niechęcią ruszyłam do lodówki, z której wyjęłam malinowy dżem (mój ulubiony). Sięgnęłam następnie po bułeczkę. Po śniadaniu przebrałam się w jakieś luźne ciuszki, wyciągnęłam z szafki buty, chwyciłam za słuchawki, a co z tym się wiąże-telefon i wyszłam na zewnątrz. Całe szczęście, że o 8:00 nie jest jeszcze tak gorąco.
Włożyłam do uszu słuchawki i włączyłam moją ulubioną piosenkę, po czym zaczęłam biec przed siebie w stronę parku. Po jakimś czasie biegu po osiedlu "straciłam mózg", przed sobą widziałam tylko chodnik. Przyspieszyłam trochę i skręciłam w lewo. Nagle poczułam czyjeś ciało intensywnie odbijające się od mojego. Kiedy w końcu ogarnęłam się i z wielkim trudem wstałam, moim oczom ukazał się bardzo wysoki chłopak, na oko w moim wieku. Po chwili ciszy chłopak się odezwał:
-Uważaj trochę, dziewczynko.-w jego głosie było słychać oburzenie.
-Żarty jakieś?! Ja mam 18 lat wielkoludzie!
-Przepraszam, panienko.-powiedział z ironią.-Teraz na serio, nic ci nie jest?
-Wiesz, nic tylko jakiś przerośnięty koleś na mnie wpadł i nazwał dziewczynką!
-Weź zluzuj, ok?
-Zejdź mi z oczu.
-Słucham?!
-To co słyszałeś.
-Aha, to do zobaczenia.
-Oby nie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział pierwszy gotowy! Jeżeli ci się spodobają te moje bazgroły to zostań
dłużej! :) Rozdziały będą się pojawiać co tydzień.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)